" Laura z mężem i adoptowanym synem wprowadza się do pustego sierocińca. Ich dziecko zaczyna bawić się z niewidzialnymi kolegami. "
Film jest bardzo dobry, pięknie jest pokazana miłość matki do dziecka. Nie był jakoś specjalnie straszny. Można go odebrać z różnych stron. Koniec jest bardzo wzruszający, nie każdy może zrozumieć o co w nim chodzi. Ocena 9/10.
Mówienie prawdy jest ogromną zaletą, jednak ważniejsze jest to, żeby czasami umieć ją przemilczeć. Człowiek jest świadomy tego co robi i celowo oszukuje, niszczy to zaufanie między ludźmi. Tylko szczerość, nazywanie rzeczy po imieniu i brak jakiejkolwiek fałszywości, może prowadzić do szczęścia. Zanim wypowiemy jakieś słowo, powinniśmy się zastanowić, czy jest ono prawdziwe, czy jest dobre i czy koniecznie trzeba je wypowiadać.
Ktoś chciałby, żeby było tak jak dawniej, jednak dzisiaj jest to niemożliwe. Coraz mniej osób potrafi wybaczać, zrozumieć, zaufać, uwierzyć, przeprosić. Dzisiaj jedni wygrywają, a drudzy zostają zniszczeni, po co to ? Czasu tak naprawdę jest mało, liczy się każda sekunda, za kilka lat będziemy żałować, że nie próbowaliśmy, że tak łatwo się poddaliśmy. Niestety wtedy będzie już za późno. Ktoś będzie korzystał z tego co ma dzisiaj, wykorzysta to jak najlepiej.
I chodź ucieknijmy stąd,
nie chcę już oddychać tym zatrutym powietrzem!
nikt nie będzie mówił nam co dla nas jest najlepsze.
Mimo tego, czuję że
nie musimy słuchać innych,
że nie musimy udowadniać sobie kto był winny !
BLESS !